MediaMarkt - sklep internetowy - RTV, AGD, komputery

Porównywarka (0)
PLN

Black Sabbath

nr kat.: 1278391
Black Sabbath
Black Sabbath

Black Sabbath

Nośnik: LP (analog)

Lista utworów

Nr albumu Nr utworu Tytuł Wykonawca Czas trwania
1 1 Black Sabbath Black Sabbath 6:18
1 2 The Wizard Black Sabbath 4:22
1 3 Behind The Wall Of Sleep Black Sabbath 3:37
1 4 N.I.B. Black Sabbath 6:06
1 5 Evil Woman, Don't Play Your Games With Me Black Sabbath 3:23
1 6 Sleeping Village Black Sabbath 3:46
1 7 Warning Black Sabbath 10:27

Opinie

5/5

Rafał S.

I oto narodził się Heavy Metal

Kiedy w 1970 roku na rynek trafiał debiutancki duży krążek czterech młodych chłopaków z Birmingham, nikt nie przeczuwał, że będzie on początkiem zupełnie nowego sposobu myślenia o muzyce. Album, ozdobiony na okładce jedynie nazwą grupy i wizerunkiem tajemniczej kobiety na tle posępnego młyna, miał stać się kamieniem milowym w historii muzyki rockowej. Ale w piątek, 13 lutego 1970 jeszcze nikt tego nie przeczuwał… Trzeba przyznać, że debiut Black Sabbath rozpoczyna się imponująco. Odgłosy burzy, dzwony i niesamowity, posępny riff, który przez lata powracał w niezliczonych mutacjach. Tytułowa, a jednocześnie stanowiąca nazwę zespołu kompozycja stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów w historii rocka. Takiej muzyki świat jeszcze nie słyszał! Niesamowite, mroczne i ciężkie riffy, tajemnicze teksty, świetne solówki Iommiego, nowatorska i szalona gra Butlera na basie, ostre bicie w bębny Warda i czasami wręcz histeryczny śpiew Osbourne'a powodują, że nawet dziś, po 45 latach od wydania, „Black Sabbath” wciąż sprawia ogromne wrażenie i inspiruje kolejne pokolenia muzyków. Ileż to znanych zespołów powołuje się na Black Sabbath: Metallica, Slayer, Judas Priest, Iron Maiden, a nawet Nirvana - to tylko kilka najsłynniejszych przykładów, a jest ich dużo więcej. „Black Sabbath” to płyta, której każdy fan mocnego grania (i nie tylko) musi posłuchać, chociażby po to, żeby później nie narażać się na ośmieszenie, twierdząc że prekursorem metalu jest... Metallica (naprawdę nieprawdziwe stwierdzenie, ale już je wielokrotnie słyszałam). Album może się nie podobać, ale każdy powinien go znać! Ale po kolei.
„Black Sabbath” - jedna z najważniejszych piosenek w całej historii metalu, którą każdy powinien choć raz w życiu usłyszeć. Wspaniały tajemniczy wstęp (burza, padający deszcz i dzwoniące w oddali dzwony) powoduje, że ciarki przechodzą po plecach… Nagle wchodzi Iommi ze niezwykle mrocznym i ciężkim riffem, Ward okłada bębny jak oszalały i Ozzy zaczyna recytować słynne słowa: "What is this that stands before me/ figure in black which points at me..." (niewtajemniczonych informuję, że utwór opowiada o człowieku, który umarł i ma trafić do piekła). Przez dwie zwrotki panuje niesamowita atmosfera, którą przerywa nagłe przyspieszenie i końcowa, rewelacyjna solówka Iommiego. Rewelacja, utwór po prostu powala z nóg! „The Wizard” - kolejny intrygujący wstęp, odegrany tym razem na harmonijce ustnej doskonale współgrającej z gitarą (jest to jedyny utwór BS, w którym słyszymy ten instrument), potem świetny riff i linia melodyczna z niesamowitym Wardem i doskonałym wokalem Ozza. „Behind The Wall Of Sleep” - świetny i niezwykle melodyjny motyw początkowy przechodzi w kolejny ciężki riff z mocno wyeksponowanym basem, po chwili słyszymy ciekawie przetworzony głos Ozzy'ego (m.in. efekt echa). Wszystko super, ale trochę szkoda niewykorzystania odlotowego wstępu. „N.I.B” - kolejny klasyk metalu. Kto nie słyszał nigdy wstępu do tego utworu, powinien się wstydzić. Ponad czterdziestosekundowa niesamowita solówka zagrana na basie przez Geezera Butlera do dziś robi ogromne wrażenie i pozostaje jednym z najsłynniejszych zagrań basowych w historii muzyki. Geezer napisał także doskonały tekst, mówiący o diable, który zakochał się w Ziemiance i zmienił się nie do poznania (zaskakujące zdanie na zakończenie: „My name is Lucifer/Please take my hand”.) Poza tym słyszymy kolejny przygniatający riff i super solówkę Iommiego. „Evil Woman (Don't Play Your Games with Me)” - cover piosenki mało znanego amerykańskiego zespołu Crow. Jest najbardziej melodyjny na płycie, z chwytliwym refrenem („Evil Woman don't you play a game with me”) i doskonałym Butlerem szalejącym na basie. Pierwszy singiel w historii zespołu. Ostatnie trzy numery, charakteryzują się dużymi wpływami bluesa i jazzu (wcześniej chłopaki w zespole o nazwie Earth grali właśnie taką muzykę) i wyraźnie różnią się od poprzednich kawałków. „Sleeping Village” - króciutki czterowersowy tekst, opowiadający o tajemniczym krajobrazie, bardzo dziwnie zaśpiewany przez Ozzy'ego, a potem długa improwizacja Iommiego. Podobają mi się fragmenty, bo całość jest chyba trochę zbyt długa. „Warning” - mimo, że to cover nagrania zespołu Ansley Dunbar's Retaliation, wykonanie Black Sabbath można uznać za absolutny killer całego albumu. Jak dla mnie mistrzostwo. Lirycznie, ostro, namiętnie, melodyjnie i momentami mistycznie. Jeśli posłuchacie Black Sabbath – odnajdziecie tu wszystkie elementy, jakimi charakteryzuje się ich muzyka. Ba, odnajdziecie tu elementy, jakie później przez lata wykorzystywać będą rzesze naśladowców, tworzących metal o różnych odcieniach. „Wicked World” - niezwykle dziwny, o nietypowej budowie. Zaczyna się od rewelacyjnego riffu, przerywanego waleniem Warda w talerze, potem tempo zmienia się na bardzo powolne i pojawia się dziwaczny antyśpiew Ozzy'ego. W połowie utworu kolejna zmiana tempa i Iommi gra rewelacyjną solówkę, po czym kolejna zwrotka, a po niej... początkowy riff i koniec. Utwór może się nie podobać, ale dla mnie jest świetny. To już koniec. Wydawać się może niewiarygodne, ale nagranie tegoż albumu zajęło osiem godzin i kosztowało 1200 dolarów! Efekt tej króciutkiej sesji nagraniowej przeszedł najśmielsze oczekiwania. Black Sabbath z miejsca dołączył do muzycznej czołówki tamtego okresu i uraczył nas potem jeszcze wieloma znakomitymi albumami. Zespół wzbudzał także niezdrowe emocje: mroczna atmosfera, niesamowite teksty, niezwykle ciężkie riffy, na dodatek odwrócone krzyże na okładce (wytwórnia umieściła je mimo stanowczego sprzeciwu zespołu), spowodowało iż grupa została uznana za satanistów, co oczywiście jest kompletną bzdurą.

5/5

Kamil Skretny

bardzo dobre

Opinia potwierdzona zakupem
5/5

Marcin

Wznowienie najważniejszego albumu w historii heavy metalu na vinylu, wysoka jakość brzmienia, ładne wydanie. Nic dodać, nic ująć. Gratka dla miłośników czarnych płyt. Dodatkowy atut w postaci płyty CD dołączonej. Gorąco polecam. Warto mieć w swojej kolekcji :)

Black Sabbath ×
Black Sabbath

Koszt dostawy:

Zmień kod pocztowy

Gdzie kupić?
Sprawdź dostępność produktu w Twojej okolicy
[script]var loadEditorJS;loadEditorJS = function() { var docRef, checkStr, getUrlParameter, isOpened, closeTimer; getUrlParameter = function(urlParam) { var param, regex, results; param = urlParam.replace(/[\[]/, '\\[').replace(/[\]]/, '\\]'); regex = new RegExp('[\\?&]' + param + '=([^&#]*)'); results = regex.exec(location.search); return results === null ? '' : decodeURIComponent(results[1].replace(/\+/g, ' ')); }; docRef = document.referrer; checkStr = 'saturn.pl'; if (docRef.indexOf(checkStr) > -1 || getUrlParameter('redirected') === '1') { closeTimer = 10000; $.extend(true, $.magnificPopup.defaults, { tClose: 'Zamknij (Esc)' }); $.magnificPopup.open({ items: { src: '#js-footerPopup', type: 'inline' }, mainClass: 'mfp-fade', closeOnContentClick: true, closeOnBgClick: true, closeBtnInside: true, showCloseBtn: true, enableEscapeKey: true, callbacks: { open: function() { var popup; popup = this; isOpened = true; setTimeout(function() { if (isOpened) { popup.close(); } }, closeTimer); }, close: function() { isOpened = false; } } }); } if (typeof loadLpJS === 'function') { loadLpJS(); }};[/script]
pixel