Outcast (Remastered)

nr kat.: 1366886

Lista utworów

Nr utworu Tytuł Wykonawca Czas trwania
11Leave This World Behind (2018 - Remaster)Kreator3:30
12Phobia (2018 - Remaster)Kreator3:22
13Forever (2018 - Remaster)Kreator2:51
14Black Sunrise (2018 - Remaster)Kreator4:32
15Nonconformist (2018 - Remaster)Kreator3:14
16Enemy Unseen (2018 - Remaster)Kreator3:20
17Outcast (2018 - Remaster)Kreator4:54
18Stronger Than Before (2018 - Remaster)Kreator3:16
19Ruin of Life (2018 - Remaster)Kreator3:54
110Whatever It May Take (2018 - Remaster)Kreator3:46
111Alive Again (2018 - Remaster)Kreator3:47
112Against the Rest (2018 - Remaster)Kreator2:38
113A Better Tomorrow (2018 - Remaster)Kreator4:13
21Intro: Dr. Wagner, Part 3 (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator
22Terror Zone (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator6:14
23Lost (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator4:10
24Leave This World Behind (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator3:15
25Phobia (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator3:54
26Black Sunrise (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator4:53
27Choir of the Damned (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator1:25
28Pleasure to Kill (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator3:01
29Whatever It May Take (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator4:02
210Extreme Aggression (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator4:15
211Renewal (Live At Dynamo Open Air 1998) [2018 - Remaster]Kreator4:51
31Dr. Wagner (Intro) [Part 3] (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
32Terror zone (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
33Lost (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
34Leave this world behind (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
35Phobia (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
41Black sunrise (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
42Cjoir of the damned (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
43Pleasure to kill (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
44Whatever it may take (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
45Extreme aggression (Live at Dynamo open air 1998)Kreator
46Renewal (Live at Dynamo open air 1998)Kreator

Kupiłeś ten produkt? Oceń go!

Średnia ocen: 5

Kupiłeś ten produkt? Oceń go!

Średnia ocen: 5
5/5
Rafiol 2019.06.05, 09:44

Petarda!

Na wstępie lojalnie uprzedzam, że jeżeli ktokolwiek spodziewa się tu znaleźć klasyczny, wściekły, niczym nie skrępowany teutoniczny thrash, z którego ten zespół jest najbardziej znany, to może się zawieść. To coś zupełnie innego niż nagrania, do których kapela z Essen nas przyzwyczaiła. Co prawda to na pewno wciąż ciężki, agresywny, kipiący złością i mocarny metal, ale raczej bliżej mu do eksperymentalnego brzmienia zapoczątkowanego na „Renewal” z 1992 roku niż do „Pleasure To Kill” czy „Extreme Aggression”. Najważniejsze, że jest to muzyka ciągle brutalna i bezpośrednia oraz całkowicie autentyczna i szczera, tyle że ze sporą ilością nowych i świeżych elementów. Na pewno nie ma mowy o kompromitacji Kreatora, jak swego czasu perorowali co niektórzy malkontenci, potępiając go w czambuł. Problem tej płyty polega na tym, że została nagrana pod szyldem Kreator. Gdyby Mille powołał do życia nowy zespół i wówczas ją wydał, pewnie niejedna osoba byłaby pewnie zachwycona tymi dokonaniami, a tak oceniane są przez pryzmat tego, co Kreator dotychczas zarejestrował. Nie jest to diametralna zmiana stylu i wolta jak w przypadku Metalliki na „Load” czy „Reload”. Raczej próba odświeżenia wizerunku pokrewna z tym, co poczynił Slayer na „Diabolus In Musica” . Niełatwo przykleić tej płycie jakąś jednoznaczną etykietkę. Ale to chyba dobrze. Muzyka trudna do sklasyfikowania często zyskuje w moich oczach, bo może być przejawem oryginalności. Może mroczny post-thrash z elementami industrialu? Są tu bowiem czytelne rozmaite techniczne nowinki, efekty i sample stanowiące elektroniczne eksperymenty brzmieniowe („Ruin Of Life”, „Enemy Unseen”), ale na szczęście nie klawisze! Słychać wreszcie estetykę punkowo-hardcore’ową („Phobia”, „Nonconformist”) z mocnymi, ciężkimi, mięsistymi gitarami i wściekłym wokalem Millanda. Pomimo sporego eklektyzmu album jest spójny, reprezentuje jednorodną całość. Masywne brzmienie, znakomita współpraca poszczególnych instrumentów i doskonale pasujący do tego przejrzysty głos Petrozzy. Jest to także krążek dość apokaliptyczny. Niejednokrotnie wieje od niego grozą, jak np. coronerowatego „Alive Again”. Z pewnością Tommy Vetterli odcisnął swoje niepowtarzalne piętno na tych nagraniach. Myślę, że ósma płyta Kreatora jest właśnie dzieckiem kompromisu między dwiema wybitnymi indywidualnościami, jakimi bez wątpienia są Petrozza i Vetterli, czyli jeden z najoryginalniejszych i jednocześnie wizjonerskich gitarzystów muzycznej ekstremy, którego inspiracje wybiegają daleko poza rejony heavy metalowe, co doskonale słychać na „Mental Vortex” i „Grin”. „Leave This World Behind” posiadający znakomity motyw przewodni i promowany onegdaj teledyskiem, „Black Sunrise” czy nieco groovy „Forever” to przykłady olbrzymiej wyobraźni muzycznej ich twórców. „Whatever It Make Take” zaś przypomina o klasycznych korzeniach zespołu, dominują jednak kompozycje utrzymane w średnich czy nawet wolnych tempach. „Outcast” broni się również świetnymi, przemyślanymi i mroczniejszymi niż zazwyczaj tekstami – to jeden z najciekawszych lirycznie albumów tej niemieckiej formacji. Jest płytą zbyt intrygującą i ciekawą, żeby przejść obok niej obojętnie oraz ma niepowtarzalny, dekadencki klimat. Słuchacze z otwartymi umysłami mogą śmiało po nią sięgnąć, bez obaw, że się rozczarują.