Szukaj 0 Koszyk
Menu
Produkty
Komputery i Tablety
AGD małe

Recenzja Battlefield 5

Battlefield wraca do korzeni, prezentując kolejną odsłonę w dobrze znanym klimacie II wojny światowej. Po różnych eksperymentach z odmiennymi realiami gracze znowu otrzymują to, co znają najlepiej i co od lat sprawdza się w sieciowej rozrywce. Bez zmian pozostają także akcenty między trybem dla jednego gracza a trybami multiplayer. Wzorem ostatnich części, tryb kampanii jest tutaj jedynie przystawką, natomiast wielogodzinna rozgrywka czeka na graczy w sieci. Jak wypada zatem nowa strzelanka od DICE? Zobacz recenzję Battlefield 5!

Witamy na wojnie – łatwo nie będzie!

Zacznijmy od tego, że już na etapie tworzenia swojego żołnierza widać, że wracamy do klasyki gatunku. Oferowane mundury mają podłoże historyczne i nie ma tutaj gadżetów niepasujących do epoki. Na polu walki będziemy się posługiwać znanymi modelami broni jak Lee-Enfield Mk I, Kar98k, M1A1, StG44, Sten czy MP40. Bitewny chaos można poczuć szczególnie w sieciowych bitwach, w których weźmie udział maksymalnie 64 graczy. A oprócz piechoty, ważną rolę w potyczkach odegrają także pojazdy pancerne oraz samoloty. Trzeba będzie mieć zatem oczy z tyłu głowy i uważnie obserwować, co się dzieje, żeby utrzymać się przy życiu. Tradycyjnie, gra szczególne nagradza dobrą taktykę, ponieważ amunicji nie ma zbyt wiele i trzeba z niej korzystać rozważnie, zamiast strzelać na oślep. Ci, który czują się najlepiej w roli snajperów, na pewno szybko się odnajdą. Warto natomiast podkreślić, że inne klasyczne postaci także są atrakcyjne. Szturmowcy wyposażeni w pancerfaust stanowią autentyczne zagrożenie dla czołgów, klasa wsparcia jest bardzo skuteczna w osłanianiu innych ogniem zaporowym, a najbardziej pożądanym członkiem drużyny będzie oczywiście medyk, potrafiący postawić ciężko rannego na nogi w ciągu krótkiej chwili. Podsumowując, mamy tutaj dobrze zbilansowaną rozgrywkę, a zespołowa gra daje bardzo dużo radości.

Nowości w Battlefield V

Co nowego wprowadzono do rozgrywki? Na pewno krokiem w dobrym kierunku jest osłabienie mocy pojazdów, które nie posiadają już nielimitowanej amunicji. Zarówno czołgi, jak i samoloty, muszą wracać do bazy, aby uzupełnić zapasy. W porównaniu z Battlefield 1 i Battlefield 4, trudniej jest także oznaczać przeciwników do odstrzału. Żeby nad wrogiem pojawił się znacznik, w większości przypadków musimy go trafić., w przeciwnym razie pozycja nie będzie ujawniona. Trudniej jest także rzucać sojusznikom skrzynki z wyposażeniem. Teraz już nie wystarczy trafić w pobliże. Każdy z zainteresowanych musi podejść do skrzyni, spojrzeć na nią i podnieść amunicję przyciskiem akcji. Bardzo ciekawym urozmaiceniem jest system wznoszenia fortyfikacji. Zamiast szukać zasłon, możemy sami je sobie stworzyć, co będzie ogromnie pomocne, w sytuacjach, gdy będziemy mieli za zadanie obronę konkretnego punktu. Nieco ulepszony został system strzelania i raczej są to zmiany, które zmierzają do większej liczby trafień, co premiuje wspomnianych wyżej snajperów. Nowością jest także wprowadzenie kobiecych postaci.

Kampania dla jednego gracza

Na koniec warto wspomnieć o rozgrywce w trybie single player. Zgodnie z zapowiedzią twórców, skupiono się tutaj na mniej znanych epizodach z II Wojny Świtowej. Dostajemy trzy opowieści, w których wcielamy się w norweską członkinię ruchu oporu, brytyjskiego rabusia oraz francuskiego imigranta. O ile sama idea jest rzeczywiście ciekawa i godna pochwały, tak zastrzeżenia można mieć do długości samych epizodów. Ukończenie wszystkich zajmuje 3-4 godziny, jest to zatem jedynie rozgrzewka przed głównym daniem w postaci sieciowego grania. Trudno tu mówić o zaskoczeniu, bo DICE w kolejnych częściach Battlefield wykazuje się dużą konsekwencją – tryb jednego gracza już od lat jest odstawiony na boczny tor i niewiele się w tej kwestii zmienia.

Liczba sieciowych strzelanek wciąż się zwiększa, dzięki czemu każdy że znaleźć coś dla siebie. Miłośnicy innych klimatów będą zachwyceni Overwatch, Star Wrs Battlefront czy Fortnite, natomiast w świecie II Wojny Światowej niezmiennie króluje Battlefield, co najnowsza część wyraźnie udowadnia.

Tagi

powrót

[script]var loadEditorJS;loadEditorJS = function() { var docRef, checkStr, getUrlParameter, isOpened, closeTimer; getUrlParameter = function(urlParam) { var param, regex, results; param = urlParam.replace(/[\[]/, '\\[').replace(/[\]]/, '\\]'); regex = new RegExp('[\\?&]' + param + '=([^&#]*)'); results = regex.exec(location.search); return results === null ? '' : decodeURIComponent(results[1].replace(/\+/g, ' ')); }; docRef = document.referrer; checkStr = 'saturn.pl'; if (docRef.indexOf(checkStr) > -1 || getUrlParameter('redirected') === '1') { closeTimer = 10000; $.extend(true, $.magnificPopup.defaults, { tClose: 'Zamknij (Esc)' }); $.magnificPopup.open({ items: { src: '#js-footerPopup', type: 'inline' }, mainClass: 'mfp-fade', closeOnContentClick: true, closeOnBgClick: true, closeBtnInside: true, showCloseBtn: true, enableEscapeKey: true, callbacks: { open: function() { var popup; popup = this; isOpened = true; setTimeout(function() { if (isOpened) { popup.close(); } }, closeTimer); }, close: function() { isOpened = false; } } }); } if (typeof loadLpJS === 'function') { loadLpJS(); }};[/script]
pixel
[script]var $productVariant = $('.js-product-variant');if ($productVariant.length) { $productVariant.each(function() { var $this; $this = $(this).find('img'); $this.error(function() { $this.attr({ 'src': $this.attr('data-src-gallery') }); }).attr({ 'src': $this.attr('data-src-filemanager') }); }); $productVariant.on('click', function() { enp.APP.bundles.loader.loadingShow(); }); }[/script]