Urządzeniem, które może pomóc, jest nawilżacz powietrza. Gdy tylko temperatura spada i kaloryfery zaczynają grzać, zaczynamy się zastanawiać, jaki nawilżacz powietrza wybrać. Przypomina to jednak działanie po omacku. Dlaczego? Ponieważ wilgotność powinna utrzymywać się na określonym poziomie. Zarówno zbyt niska, jak i zbyt wysoka wartość mają niekorzystne skutki. Konsekwencje suchego powietrza już znamy. A co, gdy powietrze w domu będzie zbyt wilgotne? To większe prawdopodobieństwo pojawienia się grzybów i pleśni, które także są niebezpieczne dla zdrowia! Gdy wilgotność jest zbyt duża, zamiast nawilżać, trzeba zadziałać zupełnie inaczej, aby obniżyć ilość wody. Tutaj pomocnym sprzętem będzie osuszacz. Skąd jednak mamy wiedzieć, czy aktualnie w mieszkaniu jest zbyt sucho, zbyt wilgotno czy w sam raz? Na szczęście, są do tego odpowiednie urządzenia pomiarowe!
Jaka wilgotność w domu jest optymalna?
Zanim przejdziemy do omówienia sposobów na pomiar wilgotności, warto wyjaśnić, jaki jest jej optymalny poziom. Przyjmuje się, że najlepszy dla zdrowia jest przedział pomiędzy 40% a 60%. Warto pamiętać, że poziom wilgotności dynamicznie się zmienia, a na wynik ma wpływ wiele czynników, takich jak:
- obecność w domu (im więcej ludzi, tym więcej pary wodnej),
- schnące pranie albo umyta podłoga,
- potrawy gotujące się w kuchni,
- częstotliwość wietrzenia (otwarte okno zwiększa wilgotność w pomieszczeniu),
- pora roku.
Przez wymienione czynniki w zimie wilgotność może spadać na przykład do 15%, a w tym samym pomieszczeniu w lecie sięgać 80%. Nawilżacz stosuje się właśnie po to, aby zniwelować te różnice i osiągnąć średnią wartość, która – ze zdrowotnego punktu widzenia – będzie najkorzystniejsza.