Gogle VR – nietypowe konsole do gier dla dzieci
Jest to raczej niespotykane, aby o goglach do wirtualnej rzeczywistości mówić w kontekście konsol. Nie bez powodu, wszakże faktycznie nie są one konsolami. Jeszcze z 10 lat temu headsety VR były po prostu goglami podłączanymi do komputera. Korzystały z komputerowych systemów i tam odpalały gry przystosowane do żyroskopu.
Wszystko zmieniło się w 2018 roku, kiedy firma Oculus (dzisiaj przejęta przez METĘ) wypuściła Oculusa Go. Urządzenie miało własny system, który nie wymagał podłączania do komputera i działał po prostu jako autonomiczne urządzenie. Nie pozwalał na wiele, ale dał pęd w kierunku samodzielnych gogli.
Oculus Meta Quest 3S, bo o nich mowa, to samodzielne Gogle VR oferujące rozdzielczość 1832 x 1920 na jedno oko (czyli całkiem nieźle!), rzeczywistość mieszaną (o której niżej) i własne, ogromne gry. Oczywiście można z niego korzystać jak z klasycznego headsetu, który podłączamy pod komputer, jednak magia tkwii w autonomii.
Quest ma swoje własne podzespoły, które odpowiadają dzisiejszym mocnym smartfonom. Dzięki temu jest w stanie odpalać naprawdę zaawansowane produkcje. Możemy rozróżnić na nim dwa rodzaje gier. Pierwszymi z nich są tytuły przeportowane z PC, są one specjalnie optymalizowane i poprawiane, aby mogły płynnie działać na malutkim urządzeniu. Wyglądają także znacznie gorzej (choć nie wszystkie!) niż ich komputerowe odpowiedniki.
META jednak coraz mocniej rozpycha się w rynku i tworzy także swoje gry ekskluzywne dostępne wyłącznie na Questa. Działają i wyglądają one naprawdę fantastycznie. Niedawno wyszedł np. Batman: Arkham Shadows, a przy premierze poprzednika – Asgard’s Wrath, czyli przeogromny erpeg na ok. 60 godzin rozgrywki. Niektóre pozycje także funkcjonują na zasadzie „crossbuy”, dzięki czemu kupując wersję samodzielną, dostajemy również kopię pecetową.
Dawno temu VR było bardzo ubogie. Obsługiwało proste czynności – od oglądania krajobrazów po strzelanie do celów. Obecna, rozwinięta platforma zaskakuje nas wspaniałymi fabułami, grami edukacyjnymi i ruchowymi, a także konsumpcją multimediów – i to nie byle jaką! Chodzi mianowicie o rozszerzoną rzeczywistość (AR).
Quest 3S wyposażony został w kamery, które wyświetlają w goglach obraz realnego świata, przykładowo naszego pokoju. Na tym obrazie używamy latających w przestrzeni nakładek, którymi sterujemy ruchem palców. Można to sobie wyobrazić, przywołując do głowy różnego rodzaju filmy sci-fi, gdzie bohaterowie mają informacje wyświetlane bezpośrednio na okularach lub przed oczami. Bo to naprawdę wygląda jak sci-fi, choć jest absolutnie rzeczywiste.
AR pozwala na tworzenie przed użytkownikiem wielkich ekranów (np. 80 cali), na których oglądamy filmy lub przesyłamy obraz bezprzewodowo z komputera. To szczególnie przydatna opcja dla dzieci, które pasjonują się grafiką, pisaniem lub mają obszerne zadanie domowe. Mogą wygenerować do trzech ekranów, które działają jak duże monitory. Daje to bardzo dużo wygody i przestrzeni roboczej.